lysonzi - lecisz na ryj (feat. ten typ mes, ciech, maly esz)
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (5)
Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj chłopak
Na dół chamsko, ła-ładuj chamsko!
Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj, e tam
Fler nadaje, Szy-Szy-Szybki Szmal wjeżdża!
x2
[Łysonżi]
Jestem cham w istocie, ale mam charyzmę
Dumę i płaszcz - patrz! potem bieliznę
Dużo nie pali - aha, zostawię ci gwizdek
Się najebałem, się najebałem, mogę trafić na izbę!
Jestem chamem - pijemy z gwinta, jak nie ma szklanek
Nie bądź czeski piłkarz, już się nie nosi firanek!
Ładuj browar, ładuj browar, chuj z szampanem
Jesteś gotowa, jesteś gotowa? Zdejmuj piżamę!
Mam w głowię ogień, mam w sobie temperament
Jadę chamsko człowiek, kurwa, każdy kawałek!
Jestem chamem, chamem, morda, jebać cenzurę
Jebać cenzurę, po której nic nie można zrozumieć!
Jestem Dżonson do rzeczy, kojarz ze skunem!
Jaraj się tym, jaraj się tym, albo pal gumę
Muszę się leczyć, się leczyć, pomaga mi trunek
Masz blety, masz blety, ty - zaraz odfruniesz!
[Ten Typ Mes]
Kurwa! Jak Noon wulgarny wstęp
Urban to przy mnie ledwie poprawny sen
Stój pan! kolejka jest, oj, będzie draka
Mur ma między nami grubość Stasiaka
Masz pan krawat i teczkę, zaraz chwileczkę
Słomę z pańskich butów wyciągam jak zawleczkę
Bo starszy pan w sklepie z tą złotą kartą
Bez przepraszam, nie rozumiejąc, co to pardon
Więc - to oczywiste, że - panu pocisnę
Włączam cham no twister, sram na twój biznes!
Z chamem po chamsku, cóż to za wielki Nissan
A on stoi na parkingu, ale panu zwisa!
Armani - się znalazł znawca...
Opłaciłbyś, nowobogacka suko, polskiego krawca!
Picassa - jak to się odmienił by barani
Kupiłeś, lecz powiesiłeś do góry nogami
Nie mam czasu dla pana, właściwie chuj z panem
Gdy stąd wyjdę, ludzie w kolejce powiedzą - amen!
Mam chama w języku, kiedy wchodzę na scenę
A teraz proszę, panie przodem - będę dżentelmenem!
[Ref.]
Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj chłopak
Na dół chamsko, ła-ładuj chamsko!
Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj, e tam
Fler nadaje, Szy-Szy-Szybki Szmal wjeżdża!
x2
[Ciech]
Graczu, graczu, jak się nazywasz?
Wypiłeś za dużo - patrz, co wyrywasz
Która to już szklanka chmielu, liczysz?
Wypij więcej, zniknie jej cellulitis
Ciech, old-school'owy skurwiel, stary wiarus
Mam unikalne brzmienie, jak w skrzypce stragi various
Wpadam opróżnić tuzin szklanek
I na parkiecie znaleźć parę własnych sióstr betanek
Wszystkie słyszały, że Łysy to kozak
Że tnie się na zero, Łysy to Kojak
Więc ruszaj w klub i w górę bosak
Albo zostań w domu i wpierdalaj prozak!
[Mały Esz]
Stasiak wczoraj dzwonił, że jest magistrem
A ja mam wciąż pompę, gdy patrzę w indeks
Podobno jakiś hajs czeka w Zaiksie
Mam gdzieś drobne, robię kolejny mixtape
Wolę wchodzić do studia, niż na nie po prostu
Wypalić piątkę do południa, niż mieć ją na kolokwium
Nie obchodzi mnie, po ile masz Whitney
Znasz moje imię, choć nie jestem pimpem!
[Łysonżi]
Ładuję piwko, znów piwko, znów browkę
Jak ona jest blisko, nie tylko brzuch mi rośnie
Wypiłem wszystko, wszystko, mam Gośkę!
Jakoś tak wyszło, tak wyszło, mam helikopter!
Oho - nie jestem bejem, nie czuję umiaru!
Dużo alko, duże stężenie oparów
Moje jointy kopią w mordę, chcesz, to inhaluj
Głęboki oddech, oddech, kończysz w szpitalu!
Jestem najgorszy, najgorszy, jakbyś czaił pomału
Co wiesz o Szybkim Szmalu, co wiesz o tych gościach?
Chcesz beefu, chcesz beefu czy chcesz mieć obciach?
Bez kitu, bez kitu, bardzo chcemy się pośmiać!
Jadę chamsko, chłopczyku, nie jadę po matkach!
Chcesz beefu to pikuś, bo już jest po jatkach!
Twój track to porażka, aha, nie jest jointem
Osiedle ma z ciebie pompę, weź wyjedź z miasta!
[Ref.]
Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj chłopak
Na dół chamsko, ła-ładuj chamsko!
Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj, e tam
Fler nadaje, Szy-Szy-Szybki Szmal wjeżdża!
x2 [Ref.] Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj chłopak Na dół chamsko, ła-ładuj chamsko! Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj, e tam Fler nadaje, Szy-Szy-Szybki Szmal wjeżdża! x2 [Łysonżi] Jestem cham w istocie, ale mam charyzmę Dumę i płaszcz - patrz! potem bieliznę Dużo nie pali - aha, zostawię ci gwizdek Się najebałem, się najebałem, mogę trafić na izbę! Jestem chamem - pijemy z gwinta, jak nie ma szklanek Nie bądź czeski piłkarz, już się nie nosi firanek! Ładuj browar, ładuj browar, chuj z szampanem Jesteś gotowa, jesteś gotowa? Zdejmuj piżamę! Mam w głowię ogień, mam w sobie temperament Jadę chamsko człowiek, kurwa, każdy kawałek! Jestem chamem, chamem, morda, jebać cenzurę Jebać cenzurę, po której nic nie można zrozumieć! Jestem Dżonson do rzeczy, kojarz ze skunem! Jaraj się tym, jaraj się tym, albo pal gumę Muszę się leczyć, się leczyć, pomaga mi trunek Masz blety, masz blety, ty - zaraz odfruniesz! [Ten Typ Mes] Kurwa! Jak Noon wulgarny wstęp Urban to przy mnie ledwie poprawny sen Stój pan! kolejka jest, oj, będzie draka Mur ma między nami grubość Stasiaka Masz pan krawat i teczkę, zaraz chwileczkę Słomę z pańskich butów wyciągam jak zawleczkę Bo starszy pan w sklepie z tą złotą kartą Bez przepraszam, nie rozumiejąc, co to pardon Więc - to oczywiste, że - panu pocisnę Włączam cham no twister, sram na twój biznes! Z chamem po chamsku, cóż to za wielki Nissan A on stoi na parkingu, ale panu zwisa! Armani - się znalazł znawca... Opłaciłbyś, nowobogacka suko, polskiego krawca! Picassa - jak to się odmienił by barani Kupiłeś, lecz powiesiłeś do góry nogami Nie mam czasu dla pana, właściwie chuj z panem Gdy stąd wyjdę, ludzie w kolejce powiedzą - amen! Mam chama w języku, kiedy wchodzę na scenę A teraz proszę, panie przodem - będę dżentelmenem! [Ref.] Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj chłopak Na dół chamsko, ła-ładuj chamsko! Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj, e tam Fler nadaje, Szy-Szy-Szybki Szmal wjeżdża! x2 [Ciech] Graczu, graczu, jak się nazywasz? Wypiłeś za dużo - patrz, co wyrywasz Która to już szklanka chmielu, liczysz? Wypij więcej, zniknie jej cellulitis Ciech, old-school'owy skurwiel, stary wiarus Mam unikalne brzmienie, jak w skrzypce stragi various Wpadam opróżnić tuzin szklanek I na parkiecie znaleźć parę własnych sióstr betanek Wszystkie słyszały, że Łysy to kozak Że tnie się na zero, Łysy to Kojak Więc ruszaj w klub i w górę bosak Albo zostań w domu i wpierdalaj prozak! [Mały Esz] Stasiak wczoraj dzwonił, że jest magistrem A ja mam wciąż pompę, gdy patrzę w indeks Podobno jakiś hajs czeka w Zaiksie Mam gdzieś drobne, robię kolejny mixtape Wolę wchodzić do studia, niż na nie po prostu Wypalić piątkę do południa, niż mieć ją na kolokwium Nie obchodzi mnie, po ile masz Whitney Znasz moje imię, choć nie jestem pimpem! [Łysonżi] Ładuję piwko, znów piwko, znów browkę Jak ona jest blisko, nie tylko brzuch mi rośnie Wypiłem wszystko, wszystko, mam Gośkę! Jakoś tak wyszło, tak wyszło, mam helikopter! Oho - nie jestem bejem, nie czuję umiaru! Dużo alko, duże stężenie oparów Moje jointy kopią w mordę, chcesz, to inhaluj Głęboki oddech, oddech, kończysz w szpitalu! Jestem najgorszy, najgorszy, jakbyś czaił pomału Co wiesz o Szybkim Szmalu, co wiesz o tych gościach? Chcesz beefu, chcesz beefu czy chcesz mieć obciach? Bez kitu, bez kitu, bardzo chcemy się pośmiać! Jadę chamsko, chłopczyku, nie jadę po matkach! Chcesz beefu to pikuś, bo już jest po jatkach! Twój track to porażka, aha, nie jest jointem Osiedle ma z ciebie pompę, weź wyjedź z miasta! [Ref.] Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj chłopak Na dół chamsko, ła-ładuj chamsko! Lecisz na ryj e, e, lecisz na ryj, e tam Fler nadaje, Szy-Szy-Szybki Szmal wjeżdża! x2
prosze wchodzcie tam